publikacje galeria o nas patron hobby czat   poczta
do strony głównej drukuj poczta
Wiersze o zwierzętach
„Bocian”

Cóż to za ptak ?
Może odgadniecie sami .
Opiszę go krótko ,
Kilkoma zdaniami .

Lubi spacerować po łące ,
Na długich czerwonych nogach .
Nie zwraca uwagi na kwiaty kwitnące ,
Interesuje go zaś każdy robak .
Ma białe piórka ,
Końce skrzydeł czarne .
Nie lubi psa Burka ,
Zdolności śpiewaka ma marne .
Szyję ma długą i giętką ,
Podobną do łabędzia .
Głowę ma dumną i wdzięczną ,
Dzioba używa jako narzędzia .
Zamiast mówić – klekocze .
Wije swe gniazda wysoko .
Splata gałęzie jak warkocze ,
Na wszystko ma czujne oko .

Po tym opisie , odgadniesz sam ,
Jakiego ptaka na myśli mam .


Stodoły , 12 lipca 2003 roku
Małgorzata Podwyszyńska


   „ Jaskółki”


Siadły na telefonicznych drutach
Maleńkie punkciki ,
Jak nutki na pięciolinii .
Siedzą i radzą ,
Dokąd znów polecą ,
Gdy nadejdą chłody .
Nagle się zerwały ,
Wszystkie jednocześnie ,
Poleciały za muszkami ,
By kolację mieć dla dzieci .
                        Dobrze , że nie zapomniały
O swych obowiązkach .
Pisklęta , wciąż głodne , nakarmiły ,
Gniazda wyczyściły ,
Dały dobre rady ,
Jak samodzielnie zdobywać obiady .
Potem znów jak leci ,
Druty na słupach obsiadły ,
Chociaż w inne wzorki ,
Wróciły do przerwanych rozmów ,
Prowadzonych w letnie wieczorki .


Stodoły 12 lipca 2003 roku
Małgorzata Podwyszyńska


„ Skowronek”


Zawisł na niebie
Ziemi kawałek ,
Maleńka , szara grudka .
Wisi i dzwoni ,
Jak srebrny dzwonek .
Lecz to nie dzwonek ,
To szary skowronek .

Zawisł na niewidzialnej nitce
I śpiewa , a śpiew ten
Przypomina dzwoneczka ton .
Potrafi tak śpiewać długo i wytrwale ,
Że aż dziw bierze , skąd ma tyle sił .

Śpiewaj skowronku , śpiewaj swą pieśń ,
Swym pięknym głosem radość ,
Nadzieję ludziom i światu nieś .
Wraz ze śpiewem tej ptaszyny ,
Wiosna kwitnie wszędzie ,
Po długiej szarej zimie ,
Zielono i ciepło znów będzie .


Stodoły 12 lipca 2003 roku
Małgorzata Podwyszyńska


     „ Słowik”

                                       Mały , niepozorny to ptak ,
Pięknym głosem
Przez naturę obdarzony ,
Ukryty gdzieś głęboko
W bzu gałęziach ,
Śpiewa swą pieśń .

Czemu ta ptaszyna
Swe trele zwykle
O świcie rozpoczyna ?
Może spać nie może ,
Gdyż wiatr w liściach szumi ?
Może spać nie może ,
Bo widno na dworze ?
Może spać nie może ,
Ponieważ wcześnie się położył ?
Może wreszcie spać nie może ,
Bo śpiewem chce przywołać
Swą zbłąkaną towarzyszkę ?

Śpiewaj słowiku ,
Śpiewaj jak najdłużej !
Wśród wszystkich odgłosów świata ,
Twój śpiew jest jak balsam ,
Spływający na uszy chore
Od codziennego zgiełku i hałasu .


Stodoły 12 lipca 2003 roku
Małgorzata Podwyszyńska
   „Wróble”

                                  Pod dachem domu mego ,
Para wróbli gniazdko uwiła .
Sporo nad nim pracowała ,
Wielce się przy tym natrudziła .
Pani wróblowa jajeczka złożyła ,
Długo je wygrzewała ,
Trudy wysiadywania cierpliwie znosiła .
Po jakimś czasie jajka popękały,
Wykluły się wróblęta i zaćwierkały .
Otworzyły wszystkie różowe swe dziobki ,
Pożywienia głośno się domagały .
Wróbel z wróblową latali dzień cały ,
Znosili larwy , muszki i komary .
Pisklęta wciąż głodne ,
Na odpoczynek nie pozwalały ,
Swym zmęczonym rodzicom
Dobrze we znaki się dały .
Lecz cóż , taka jest rodziców dola ,
Nakarmić , napoić , obronić ,
A wdzięczność za to znikoma .

                                  Stodoły , 12 lipca 2003 roku
Małgorzata Podwyszyńska

                     "Kotka Lila "

         Przywiozłam ją dzisiaj w koszyku ,
         była bardzo wystraszona .
         Cichutko siedziała w kąciku ,
         sierść jej była najeżona .

         Nieśmiało i żałośnie zamiauczała ,
         smutne miała oczęta .
         Pewnie za matką płakała ,
         chociaż jej nie pamięta .

         Obwąchała kąty wszystkie ,
         koniecznie chciała się schować .
         Zrobiła mi pazurkiem ryskę ,
         zaczęła jak tygrys atakować .

         Teraz jest już oswojona ,
         czuje się u nas doskonale .
         Gdy jej nie ma -jestem zmartwiona ,
         przy niej zaś czuję się wspaniale .

         Jest strasznym czyściochem ,
         po każdym posiłku się myje .
         Czasem nawet komuś z rodziny
         wyliże uszy i szyję .

              autor: Małgorzata Podwyszyńska


|do strony głównej| | publikacje |  |galeria |  | o nas |  | patron |  | hobby |  | czat |

   Szkoła Podstawowa nr 9 im. Jana Pawła II  ul. Wiejska 4  39 - 400 Tarnobrzeg  tel. (015) 823 - 75 - 85